Spór z gigantem przemysłu stalowego zakończony ugodą – klient zaoszczędził miliony
Co się wydarzyło?
W 2023 roku światowy lider branży stalowej pozwał naszego klienta – spółkę działającą w sektorze energetycznym – domagając się ponad 7 milionów złotych wraz z odsetkami. Przedmiotem sporu była awaria przemysłowej sprężarki, którą klient serwisował na zlecenie powoda. W pozwie pojawiły się również zarzuty dotyczące nadmiernego zużycia energii przez pięć innych urządzeń, które miało rzekomo przekraczać wartości gwarantowane w umowie.
Na pierwszy rzut oka sprawa wyglądała groźnie. Po stronie klienta istniała odpowiedzialność kontraktowa oparta na zasadzie ryzyka – co oznaczało, że nie trzeba było udowadniać winy, by obciążyć go kosztami. Dodatkowo w grę wchodziły ekspertyzy techniczne, sprzeczne opinie biegłych i niejednoznaczne okoliczności samej awarii.
Naszym celem było nie tylko obrona klienta w sądzie, ale przede wszystkim – zbudowanie takiej strategii, która pozwoli ograniczyć odpowiedzialność i zakończyć spór w sposób korzystny i bezpieczny dla biznesu.
Co zrobiliśmy?
Od początku było jasne, że sprawa nie rozstrzygnie się tylko w oparciu o zapisy umowy. Kluczowa była analiza techniczna – działanie urządzeń, przyczyny awarii i wpływ warunków zewnętrznych. Oprócz pracy nad strategią procesową, skupiliśmy się na ustaleniu, które elementy roszczenia można realnie podważyć – i jak je skutecznie zakwestionować w sądzie.
Nasza argumentacja miała na celu:
- wykazanie braku związku między awarią a działaniem klienta,
- zakwestionowanie podstaw do naliczania kosztów za rzekome przekroczenie gwarantowanego zużycia energii,
- ograniczenie odpowiedzialności klienta wynikającej z umowy,
- zbudowanie mocnej obrony, opartej na ekspertyzach i opiniach biegłych,
- przygotowanie gruntu pod mediacje – na warunkach, które chronią interesy klienta.
Równolegle prowadziliśmy rozmowy ugodowe. Wiedzieliśmy, że długotrwały proces mógłby oznaczać większe koszty – nie tylko finansowe, ale też wizerunkowe i operacyjne. Dlatego celem było wypracowanie takiego rozwiązania, które zakończy spór i pozwoli klientowi zamknąć temat na rozsądnych zasadach.
Ugoda zamiast batalii
Sprawa zakończyła się ugodą sądową na warunkach korzystnych dla klienta. Zamiast ponad 7 milionów złotych – zapłata objęła zaledwie 8% tej kwoty. Co istotne, przeciwnik zrezygnował z dochodzenia dalszych roszczeń związanych z przekroczeniem zużycia energii, które mogłyby prowadzić do kolejnych sporów w przyszłości.
Dzięki naszej strategii i zaangażowaniu klient uniknął wieloletniego procesu, niepewności i dużego obciążenia finansowego. Zyskał spokój, przewidywalność i przestrzeń do dalszego prowadzenia biznesu – bez widma ciągłych kosztów i stresu związanego z kolejnymi sprawami.
Co możemy zrobić dla Ciebie?
Masz spór z dużym partnerem biznesowym? Potrzebujesz strategii, która realnie chroni interes Twojej firmy? Odezwij się – pomożemy Ci zbudować silną linię obrony, znaleźć punkt zaczepienia i doprowadzić sprawę do przewidywalnego finału.
Zobaczmy, co możemy zrobić
w Twojej sprawie.
Prawnicy zaangażowani w ten projekt:
Agata Wójcik-Baranek
radca prawny, partner,
lider zespołu procesowego i prawa pracy
Mogą Cię zainteresować
Przejęcie spółki w 2,5 dnia
Niedziela, popołudnie. Większość kancelarii ma wyłączone telefony. My odbieramy. Po drugiej stronie – nasz klient z usługi Prawnicy No Limits. Sprawa pilna: przejęcie pakietu kontrolnego w spółce akcyjnej.
Gdy licznik godzin blokuje zdrowy rozsądek
Jeden dokument, jedna strona, jedna decyzja – i ćwierć miliona złotych strat. Ta historia pokazuje, dlaczego obsługa prawna na godziny może być drogą do katastrofy biznesowej.
Prawo do latania – drony a przepisy
Filmowanie z lotu ptaka stało się nieodłącznym elementem pracy twórców internetowych i fotografów. Ujęcia dronem z wesel, koncertów czy podróży przyciągają widzów i sponsorów — i nie ma się czemu dziwić, efekty bywają powalające! Niestety, niewielu twórców zdaje sobie jednak sprawę z tego, że korzystanie z dronów w Polsce jest ściśle regulowane i może prowadzić do dotkliwych sankcji.
Urbex – przygoda, która może kosztować więcej niż dreszczyk emocji
Urbex, czyli eksploracja opuszczonych miejsc, od jakiegoś czasu stała się popularnym motywem nagrań i zdjęć publikowanych w sieci. Nocne wejścia do dawnych fabryk, nieczynnych szpitali czy opuszczonych domów przyciągają influencerów i widzów spragnionych mocnych wrażeń. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że taka aktywność – poza ryzykiem fizycznym – niesie też poważne konsekwencje prawne.